Arkadiusz Stempin „Angela Merkel – cesarzowa Europy”.

Poleca: Anna Bałuta.

Następna książkowa inspiracja, tym razem dla tych, którzy nad literacką fantazję przedkładają fakty to książka „Angela Merkel – cesarzowa Europy” autorstwa dr hab. Arkadiusza Stempina.

Książką ta zafascynowała Annę Bałutę, osobę w środowisku germanistów wyjątkową, kobietę współczesną, filolożkę, nauczycielkę, belferkę, wykładowczynię, blogerkę, autorkę, aktywną zawodowo, wiecznie w ruchu. Prywatnie Ania to matka, żona, córka, przyjaciółka, koleżanka, gadatliwa ekstrawertyczka, która swoje ujście znajduje w pisaniu. A pisze o wszystkim! Ania prowadzi własny blog jako Poli Ann (poli-ann.blogspot.com), jej teksty znajdziecie też na facebooku Poli Ann | Facebook.

A dlaczego warto przeczytać książkę „Angela Merkel – Cesarzowa Europy”? Przeczytajcie sami:

„Angela Merkel – Cesarzowa Europy”
„Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Niewątpliwie nazwisko Merkel wywołuje różnorodne reakcje, ale ja przecież nie lubię nudnych ludzi. Jedno więc jedne pewne, jeśli chodzi kanclerz Niemiec – można ją krytykować, podziwiać, chwalić, ganić, ale na pewno nie zapomnieć ani przejść obok niej obojętnie, dlatego też zdecydowałam się zapoznać się z jej sylwetką.
Silne kobiety interesują mnie od zawsze. Jako blogerka koncentruję się na ich życiu i każda kobieta, niezależnie od tego czym się zajmuje, budzi moją ciekawość. Do takich zatem bez wyjątku zalicza się Merkel – jej wychowanie, edukacja, praca i wszystko to, co składa się na jej życiorys.
Jako że urząd kanclerski piastowała szesnaście lat interesowało mnie jak do tego w ogóle doszło i co sprawiło, że zasłużyła sobie na miano jednej z najsilniejszych i najbardziej wpływowych kobiet na świecie. Chociaż polityka nie interesuje mnie w ogóle uznałam, że osoba Merkel warta jest bliższego poznania, bowiem lubię ludzi, którzy swojej pracy tak się poświęcają. W książce chciałam zobaczyć przede wszystkich człowieka, który swoją pracę traktuje jak misję i przyznać muszę, że nie żałuję czasu, jaki poświęciłam na przeczytanie „Cesarzowej Europy”, choć ponownie podkreślam, że polityka nie jest dziedziną, która lubię i na której się znam. I być może właśnie dlatego mogłam zauważyć w bohaterce tak naprawdę odważną, zdeterminowaną kobietę, a nie polityka, który odnosi większe czy mniejsze sukcesy i jest znany niemal każdemu Europejczykowi. Jej polityczne ruchy, decyzje, przekonania nie są dla mnie istotne, choć wiem, jak ważne były one (i są nadal) dla Starego Kontynentu. Dla mnie największe znaczenie miała osobowość pani kanclerz, wychowanie jakie otrzymała, wyksztalcenie, warunki życiowe, gdyż to wszystko utorowało jej drogę do polityki. Merkel była i lubiana i znienawidzona jednocześnie, ale nie można powiedzieć, że była nudna. Jako czytelnik próbowałam zrozumieć jej postępowanie, co nie było trudne zważywszy na fakt, że autor książki dokładnie i rzeczowo wszystko wyjaśnia. Merkel można krytykować, można nie zgadzać się z jej decyzjami, ale nie można nie zgodzić się z faktem, że wywarła ogromny wpływ na polityczny kształt dzisiejszej Europy. Nie bez powodu czternaście razy była okrzyknięta mianem najbardziej wpływowej kobiety Starego Kontynentu. To świadczy tylko o tym, jak jej pozycja była silna i jak bardzo jej zdanie się liczyło, czy się tego chciało czy nie.
Ponoć mówiono, że ulubioną dyscypliną pani kanclerz było rozwiązywanie kryzysów, a ją samą nazywano „fizykiem władzy”, co w jej przypadku uważam za szalenie trafne. Faktycznie Merkel zażegnała wiele kryzysów, bez jej obecności nie mogły odbywać się najważniejsze spotkania i negocjacje i choć nie zawsze się z nią zgadzano, to respektowano jej punkt widzenia. Warto tu nadmienić, że na jej życie polityczne duży wpływ wywarła kariera naukowa i „oko” naukowca. Merkel bacznie wszystkiemu się przyglądała, analizowała i wyciągała wnioski, co było szalenie pomocne na arenie politycznej. I być może dlatego odniosła sukces, choć nie miała żadnych politycznych korzeni?
Autor książki twierdzi, że dorastanie w domu jako dziecko pastora, gdzie ten sam ojciec był także osobowością surową, niemalże despotyczną, nauczyły Merkel radzić sobie w trudnym świecie polityki. Młoda Angela zdawała się działać tak jakby chciała się ojcu przypodobać i za wszelką cenę pokazać mu, że dała sobie radę. Wielokrotnie przecież słyszała, że jako dziecko pastora musi dwa razy bardziej się starać, by coś osiągnąć i musiała udowadniać, że naprawdę na to zasługuje. Jako była obywatelka NRD była posłuszna, spokojna i ostrożna. Szybko nauczyła się milczeć i dotrzymywać tajemnic. Dorastając za Murem prędko posiadła umiejętność kontrolowania tego co komu mówi.
Zawsze między mężczyznami (i na uczelni i w polityce) obserwowała ich bacznie, poznała i mocne i słabe strony, wiedziała dokładnie, kiedy które wykorzystać, by osiągnąć cel. Wewnętrza samodyscyplina, samokontrola, powściągliwość i dyskrecja to były jej główne cnoty, które odegrały ogromną rolę w jej życiu politycznym i naukowym i które zagwarantowały jej sukces. Skromnie ubrana nigdy nie przywiązywała dużej wagi do markowych ubrań i gadżetów, choć nie każdy ją za to cenił, zdarzało się nawet, że się z tego naśmiewano, ona konsekwentnie szła swoją drogą.
Jej naczelne hasło wyborów: „Damy radę!”, powtarzano wielokrotnie w wielu sytuacjach i nie zawsze wtedy, gdy Merkel sobie tego życzyła. Ja jednak dochodzę do wniosku, że ona dała radę, nie mnie oceniać czy jako polityk, ale jako człowiek na pewno. Polityce podporządkowała i poświęciła cale swoje życie, żyła Europą, nią oddychała i nawet jeśli popełniła jakiś błąd, nie można pomniejszać jej roli na świecie. Kim bylibyśmy bez uporu, namiętności i konsekwencji? Tylko trybikiem w wielkiej machnie, nieprawdaż? A takim Merkel być na pewno nie chciała, dlatego też jej sylwetka jest tak interesująca”.
Anna Bałuta

„Angela Merkel – Die Kaiserin Europas”
„Der Name Merkel ruft verschiedene Reaktionen hervor und da ich keine langweiligen Menschen mag, habe ich nach diesem Buch gegriffen. Wenn es sich um Angela Merkel handelt, eins ist aber sicher – man kann die ehemalige Kanzlerin kritisieren, bewundern, loben oder tadeln, aber bestimmt nicht vergessen. Deswegen habe ich mich entschieden „Kaiserin Europas“ näher kennen zu lernen.
Seit immer interessieren mich starke Frauen. Als Bloggerin konzentriere ich mich auf das weibliche Leben und jede Frau, unabhängig davon womit sie sich im Leben beschäftigt, weckt mein Interesse. Und ohne Zweifel haben Angela Merkel und ihre Erziehung, Leben, Handeln und Arbeit meine Aufmerksamkeit gezogen.
Da sie sechzehn Jahre lang als Kanzlerin arbeitete, wollte ich wissen, wie es dazu eigentlich gekommen ist, wie sie das geschafft hat, wie sie sich zu einer stärksten Frauen der Welt entwickelt hat. Ich bin zwar kein Politikfan, aber ich mag Leute, die sich mit etwas leidenschaftlich befassen und ihr Leben einem Zweck widmen. Deswegen bin ich zur Überzeugung gekommen, dass gerade dieses Buch mir das gibt, was ich erwarte. Und ich bereue es nicht, es gelesen zu haben, obwohl ich (was ich noch einmal betonen will) von der Politik keine blasse Ahnung habe. Vielleicht dank dessen konnte ich hier vor allem einen Menschen sehen und nicht eine mehr oder weniger erfolgreiche Politikerin, die jedem Europäer bekannt ist. Ihre Entscheidungen, Wahlen und Ansichten interessierten mich nicht, aber auf keinen Fall unterschätze ich sie, überdies bin ich mir dessen bewusst, wie sie bedeutend in und für Europa waren und sind. Beim Lesen jedoch war ich auf Merkels Persönlichkeit, ihre Lebensumstände und Erziehung konzentriert, weil das alles ihren ganzen Weg zur Politik beeinflusste. Sie ist/war entweder gehasst oder geliebt, aber bestimmt nicht langweilig. Ich wollte diese Frau verstehen oder wenigstens verstehen zu können, was im gewissen Grade gelungen ist, weil der Autor objektiv das Leben der Kanzlerin Schritt für Schritt darstellt und viele Sachen erklärt. Dadurch lassen sich ihre Haltung und ihr Handeln besser begreifen. Man kann die Kanzlerin kritisieren (und wahrscheinlich viele Europäer tun das) und mit ihren politischen Entscheidungen nicht einverstanden sein, aber man muss zugeben, dass sie das politische Bild Europas stark geprägt hat. Nicht ohne Grund wurde sie vierzehnmal als die einflussreichste Frau der Welt bezeichnet. Das zeugt davon, wie mächtig sie war und dass man mit ihrer Meinung gezählt hat, abgesehen davon, ob man das wollte oder nicht.
Im Buch wurde ihr Handeln so beschrieben: Merkels Lieblingsdisziplin? – Krisen zu lösen und sie selbst wurde als Physikerin der Macht genannt. Beide Bezeichnungen haben mir besonders gut gefallen, denn sie enthalten die ganze „Definition“ der Kanzlerin. Bestimmt hat sie viele Krisen und Probleme in Europa gelöst, mehrmals wurde sie zu wichtigsten Gesprächen und Verhandlungen eingeladen. Die Staatsoberhäupter waren mit ihrer Meinung nicht immer einverstanden, aber alle haben damit gezählt.
Ihre Karriere an der Universität übte einen riesigen Einfluss auf ihr politisches Handeln aus.
Als Wissenschaftlerin war Merkel sehr genau, hat alles beobachtet, analysiert und dasselbe hat sie als Kanzlerin getan.
Vielleicht deswegen war sie so erfolgreich, obwohl sie keine politischen Wurzeln hatte? Der Autor ihrer Biographie meint, dass ihre strenge Erziehung im Pfafferhaus und der despotische Vater sie so gestalten haben, dass Merkel imstande war, mit der Welt der Politik zurechtzukommen. Angela hat immer so gehandelt, als ob sie ihrem Vater sagen wollte: Schau mal, wie viel ich erreicht habe! Stets hat sie gehört, dass sich die Pfafferkinder zweimal mehr Mühe geben sollten, um etwas zu erreichen. Und sie musste immer mehrmals beweisen, dass sie etwas verdient. Auβerdem als die ehemalige DDR-Bürgerin war sie besonders vorsichtig, ruhig und gehorsam. Sie hat schnell gelernt zu schweigen und Geheimnisse zu wahren. Aufgewachsen hinter der Mauer, wo man achten musste, was man sagte, besaβ sie die Fähigkeit sich selbst zu kontrollieren.
Immer unter Männern (an der Uni und in der Politik) hat sie sie beobachtet, kannte ihre Schwächen und Stärken und wusste genau, wann sie diese ausnutzen kann, um ihre Ziele zu erreichen. Innere Selbstdisziplin, perfekte Selbstkontrolle, Zurückhaltung, Diskretion – das alles waren ihre Tugenden, die in ihrem politischen und wissenschaftlichen Leben groβe Rolle spielten und ihren Erfolg gewährleisteten. Bescheiden gekleidet legte sie keinen groβen Wert auf Markensachen und teure Sommerferien. Bei manchen hat sie damit Respekt geweckt, bei manchen nur Kritik, trotzdem ist sie wie immer stur ihren eigenen Weg gegangen. Ihr Spruch war: Wir schaffen das! – starke Worte, die mehrmals in verschiedenen Situationen benutzt wurden, nicht immer so, wie sich Merkel das gewünscht hätte. Und beim Lesen bin ich zur Überzeugung gekommen, dass das geschafft hat, nicht unbedingt als eine Politikerin, sondern als ein Mensch. Politik hat sie ihr ganzes Leben untergeordnet, sie atmete Europa und sogar wenn sie irgendwelche Fehler begangen hat, ist ihre Rolle nicht zu unterschätzen. Was wären wir ohne Leidenschaft, ohne Hartnäckigkeit und Konsequenz? Nur ein Zahnräd-chen im Uhrwerk, oder? Und Angela wollte nie so sein, deshalb ist ihre Person so interessant”.
Anna Bałuta